Obiekt

80-letni klasztor Ojców Redemptorystów przynależący do zabytkowego kościoła Św. Mikołaja z XVI. w Zamościu. Zamieszkały przez ojców, z pomieszczeniami użytkowymi: kuchnia, piwnice, kaplica, pokoje mieszkalne. Położony w centrum zabytkowego miasta Zamość.

Położenie klasztoru w centralnej, zabytkowej części miasta wiąże się, niestety z problemami z posadowieniem i fundamentami. Założone w XVI w. miasto nie posiadało zurbanizowanej sieci kanalizacji. Funkcję kanalizacji pełniły doły gnilne i lokalne szamba, które w miarę rozwoju miast były zabudowywane. Tym samym, w naturalnym procesie rozbudowy i przebudowy miasta powstawały naturalne nasypy organiczne, które obecnie znajdują się pod większością zabudowań miejskich. Podobnie zadziało się w przypadku klasztoru. Całe skrzydło klasztoru jest posadowione na nasypach organiczno-budowlanych cały czas aktywnych i osiadających, w wyniku czego pod fundamentami powstały pustki. Prawdopodobnie w miejscu obecnego klasztoru pierwotnie znajdował się inny budynek, rozebrany i zasypany i na jego gruzach został wybudowany klasztor. Duża część obiektu jest zawieszona w powietrzu, spękana konstrukcja klasztoru (popękana elewacja na zewnątrz i ściany wewnątrz), występują problemy z futrynami i domykaniem się drzwi i okien.

 

Wyzwanie

Wzmocnienie gruntu i podbicie fundamentów, w celu całościowego wzmocnienia konstrukcji i posadowienia klasztoru.

Dodatkowym wyzwaniem było miejsce iniekcji: bardzo ograniczony obszar roboczy – wąskie piwnice z pomieszczeniami gospodarczymi, które musiały być dostępne do użytku podczas przeprowadzania robót.

 

Zaproponowane rozwiązanie

W związku z czynną działalnością ojców redemptorystów pracą zakładu zaproponowaliśmy nieuciążliwe, dla bieżącego życia zakonnego iniekcje geopolimerowe w piwnicach klasztornych, bez wyłączania z użytkowania pomieszczeń gospodarczych.

 Inwestor zakonny, wraz z inżynierem, z pracowni konserwacji zabytków, który został powołany, jako konsultant podczas renowacji klasztoru   – początkowo rozważali tradycyjne, betonowe rozwiązania: podbijanie fundamentów, posadowienia na studniach, wymiany stalowe, żelbetowe. Jak sami przyznają, w związku z rozległością i głębokością została wybrana jedna z tradycyjnych metoda: wciskane mikropale.

 

Zaczęto jednak szukać alternatywnego rozwiązania w związku z szeregiem ograniczeń:

– klasztor sąsiaduje bezpośrednio z ruchliwą ulicą staromiejską, wzdłuż której przebiegają instalacje, które uniemożliwiają wykonywanie prac wykopowych z zewnątrz.

– W tej sytuacji prace wykopowe musiałyby być wykonane od środka, natomiast z uwagi na wąski, ciasny obszar roboczy (ciasne korytarze piwnic zakonnych) i znajdujące się w piwnicach pomieszczenia gospodarcze) byłoby to wyjątkowo trudne i bardzo czasochłonne.

To wszystko zdecydowało, że pomimo pierwotnego projektu, inżynier i inwestorzy zakonni mieli dużo wątpliwości i poprosili o konsultację inżynierów z Geobear. W oparciu o przeprowadzone przez nas badania geotechniczne i referencje z innych naprawionych przez nas obiektów (min. zabytkowa kamienica przy ul. Grottgera w Warszawie), klasztor zdecydował się na zaproponowaną przez nas metodę iniekcji geopolimerowych.

 

Korzyści klienta

Na pytanie dlaczego ostatecznie klasztor zaufał nowej, innowacyjnej metodzie, zleceniodawca przyznaje, że kluczowym czynnikiem była jej nieuciążliwość i nieinwazyjność, podczas gdy tradycyjne rozwiązania stwarzały zagrożenie dla i tak osłabionej konstrukcji budynku.

Gdyby Klient zdecydował się na tradycyjne metody podbijania fundamentów, oznaczałoby to konieczność bardzo inwazyjnych prac: wykopy i podbijanie palami betonowymi, które trzeba by było osadzić w i tak słabych i popękanych ścianach (a te uprzednio nawiercić do średnicy pala). Nie wspominając o tym, że przeprowadzenie bardzo inwazyjnych prac, z użyciem ciężkiego sprzętu w podziemiach klasztoru było praktycznie mało wykonalne, a na pewno bardzo uciążliwe dla codziennego funkcjonowania zgromadzenia i czasochłonne (takie prace potrwałyby ok. 2 miesięcy). Tradycyjne technologie są nie tylko uciążliwe, kosztogenne, ale też oznaczają często konieczność zamknięcia obiektu na czas remontu na kilka miesięcy.

Tymczasem metoda iniekcji geopolimerowych ogranicza się do minimalnie uciążliwych przewiertów o średnicy 12 mm. Geopolimer Geobear osiąga wytrzymałość użytkową już po 15 min., co oznacza, że w tym czasie można właściwie korzystać z powierzchni użytkowej bez przeszkód.

Metoda iniekcji umożliwiła zatem prowadzenie życie zakonu bez zakłóceń podczas prowadzonych prac, bez konieczności re-lokacji ojców redemptorystów, z zachowaniem dostępu do wszystkich pomieszczeń użytkowych.

 

„Dlaczego wybraliśmy iniekcje geopolimerowe Geobear? Szczerze mówiąc była już wybrana inna metoda: wciskane pale, ale wiązało się to ze zbyt dużą ingerencją w istniejący mur. Powodowało dużo trudności użytkowych, wyłączało całą kondygnację piwnic z użytkowania na długi czas. Finalnie była to też była stosunkowo kosztowna metoda, plus niedogodności, o których wspomniałem. Wykuwanie gniazd pod pale, spowodowałoby drgania i dodatkowo osłabiło konstrukcję spękanych murów klasztoru.
Dlatego zaczęliśmy szukać innego rozwiązania i zdecydowaliśmy się na alternatywną metodę iniekcji geopolimerowych:
– o wyborze przesądził fakt, że iniekcje geopolimerowe to metoda praktycznie nieinwazyjna, o małej ingerencji. Żadnych wykopów, kucia, a co za tym idzie – ryzyka dodatkowego osłabienia budowli.
– Nieuciążliwa i szybka – naprawy wykonane zostały w zaledwie 4 dni, podczas gdy metoda palowania zakładała ok. 2 miesięcy.
– Nieuciążliwa, ponieważ w trakcie prac w klasztorze obiekt zachował właściwości użytkowe – nie musieliśmy go zamykać na czas prac.
– Finalnie metoda iniekcji geopolimerowych jest też dużo tańsza od metody palowania: jeśli weźmiemy jeszcze pod uwagę koszty remontu obiektu, po wykonaniu palowania, które zawsze jest bardzo inwazyjne i, gdy trzeba przywrócić obiekt do stanu estetycznego sprzed rozpoczęcia prac.
Jako mieszkańcy klasztoru nie odczuliśmy większych niedogodności związanych z prowadzonym remontem. W trakcie krótkiego, kilkudniowego okresu pracy ojcowie mogli bez przeszkód korzystać z pomieszczeń klasztoru, w tym piwnic. Jesteśmy bardzo zadowoleni z wyboru metody i wykonawcy: szybko, czysto i bez utrudnień.”

 

Ojciec redemptorysta Jerzy Krupa

  • This field is for validation purposes and should be left unchanged.